Posts Tagged ‘szpinak’

h1

Cannelloni ze szpinakiem

Kwiecień 15, 2010

makaron

Mam taki sprawdzony sposób na zapiekankę z cannelloni czyli z takich rur makaronowych do nadziewania.

Składniki

1 opakowanie cannelloni
1 puszka pomidorów
1 opakowanie szpinaku (tym razem wykorzystałyśmy z Ptychem świeży szpinak z organicznej plantacji jej mamy:)
1 feta
1 śmietana
1 główka czosnku (tu Ptych pojechał z ilością, ale wydaje mi się że gdzieś to się zgubiło

Sos beszamelowy

pół kostki masła, mąką i mleko, przyprawy: gałka muszkatołowa, sól i pieprz

W naczyniu żaroodpornym wywala się pomidory. Na patelni robimy szpinak tak jak każdy lubi najbardziej. My zrobiłyśmy z fetą, śmietaną i czosnkiem (wersja dla całuśników – cała główka). Nadziewamy rury tym szpinakiem i układamy warstwę na tych pomidorach. Myślałam że wersja liściasta szpinaku będzie sprawiała problem w upychaniu ale wręcz przeciwnie, łatwiej nadziać rury wersją liściastą niż lejącą papą:) w garnuszku wcześniej robimy beszamelowy sos, czyli rozpuszczamy masło, dodajemy mąkę i mieszamy taką trzepaczką najlepiej, bo krupy robią się szybciorem. Jak zaczyna bulgać to wlewamy zimne mleko (w sumie wersja 3,2% jest ok do tego bo jakieś lepszy wychodzi ten sosik) i mieszamy aż zgęstnieje i bulgnię z 3 do 7 razy:) sosikiem smarujemy warstwę pierwszą, ale większość zostawiamy na górę. Rury mają to do siebie że nie trzeba ich gotować przed, tak jak jest to raczej konieczne w wersji lasagnia i dlatego je lubię. Ale w sumie nadziewanie jest trochę upierdliwe, ale co kto woli:) serek można na górę i do pieca na 200 st. na 40 minut:)

/surów & ptych

P.S. zdjęcie z ostrością na zlew w kuchni:)

Reklamy
h1

Czekając na kuskus

Luty 7, 2010

Na jutro gotuję totalny eksperyment. Z kuskusem:)

Zobaczymy co z tego wyjdzie. Tymczasem muszę przytoczyć przepis na

Szpinakowe Kluski Dro

Ponieważ Dro była tak miła, że przesłała przepis mailem, to prostu go tu wklejam, z mały komentarzem:

ja dałam za mało sera, a za dużo kaszy więc takie wyszły lekko krochmalowate te kluski, ale myślę że warto spróbować raz jeszcze – smakują całkiem jak szpinakowe gnocchi. Tylko zdrowsze, bo bez mąki. Polecam więc:

” opakowanie mrożonego szpinaku
– kostka twarożku mielonego
– ok. 2 szklanek kaszy manny błyskawicznej
– jajo
– czosnek
– gałka muszkatołowa

dodatki: bułka tarta, ser żółty

Szpinak rozmrażamy, odsączamy najbardziej, jak się da i mieszamy z serem i z jajkiem, czosnkiem przepraskowanym, gałką, solą i pieprzem. Wmieszawujemy kaszę – tyle, by się całość zrobiła mocno sztywna, a łyżka gięła z wysiłku. Odstawiamy do lodówki na 30 min, a potem robimy kuleczki rozmiaru orzech włoski (zwilżonymi dłońmi lub łyżkami, zgrabniejsze lub nie) i wrzucamy do gotującej się osolonej wody. Gotujemy do wypłynięcia. Ciepłe posypujemy startym żółtym serem, żeby miał szansę się stopić. Można też polać bułeczką tartą z masłem. Ja daję i ser i bułkę, a co :)))”

Najbardziej podoba mi się słowo „wmieszawujemy” 🙂
/ełos
h1

żeby było spójnie – pociągnę zielony temat

Luty 2, 2010

W związku z tym że ełos nie uprzedził mnie tym razem z gotowaniem ryżu, zrealizowałam moją wizję co do zielonej papy, czyli tzw.

ZIELONE RISOTTO

ryż do risotto (ostatnio się pojawił firmy Kupiec)
szpinak
wywar warzywny (czy też taki udawany z kostki)
oregano
czosnek
sok z cytryny
cebulka

No więc na mieszance masła i oleju, podsmażamy cebulkę w kosteczkę. Ja miałam jeszcze 3 zdechnięte lekko pomidory to też je dodałam (ostatnio wprowadziłam zarządzanie staffem w lodówce, bo mi się czasem przeterminowały rzeczy i była lipa). Dodajemy do tej cebulki ryż i chwilę smażymy (trzeba pamiętać, że nie można w tym czasie odkurzać, bo jak się nie ma super garnka to szybko przywiera. I potem jak to risotto dodajemy stopniowo ten wywar aż papa się zrobi mięciutka. Potem mieszamy ja ze zrobionym wcześniej szpinakiem i  już. Ja dodałam jeszcze pleśniowy serek Lazuropodobny. Ale tak sobie myślę, że patentów na szpinak ludzie mają sporo więc jak kto lubi. Wciskamy cytrynkę i trochę doprawiamy. U mnie zrobił to Misio, który po wytestowaniu powiedział, że coś trza dodać. I tu pozostawiam pole dla wyobraźni:) Bo Misio swych sekretów nie zdradza!

Ah posypane serkiem na końcu też daje radę, takim w stylu parmezanu.

Dołączam filmik 🙂

h1

Tarta ze szpinakiem, suszonymi pomidorami i fetą

Styczeń 24, 2010

Znalazłam przepis na tartę – w oryginale było na greckim cieście fillo, ale szybka konsultacja z mym szwagrem oraz wrodzona skłonność do szukania substytutów szybko przemieniło greckie ciasto na francuskie:)

Otóż tak: zakupiłam szpinak (niestety nie było świeżego, ale znalazłam mrożony, taki liściasty, chyba Bonduelle, gotuje się go ok. 12 minut i naprawdę daje radę). No więc ten szpinak odcedzony, doprawiony gałką muszkatołową, solą, pieprzem i świeżą miętą. Do tego ser feta, pokrojone suszone pomidory (najlepiej takie w oleju) i czarne oliwki. Smaży się to trochę na patelni. W przepisie jeszcze było 2 jajka. Najpierw pół godziny deliberowałam czy gotowane czy surowe, potem stwierdziłam, że jakby miały być gotowane to było napisane, więc dałam surowe – a potem doszłam do wniosku, że bez tych jajek też by się obyło, bo wszystko miało taką akuratną konsystencję.

Ciasto – jak już mówiłam – francuskie, mrożone – rozwałkowałam trochę, położyłam na formę, na to ten farsz, na to kolejną warstwę ciasta i tak na niecałe pół godziny do piekarnika. Jadłyśmy to z tzatziki (jogurt grecki  + pół ogórka + czosnej + mięta + sól i pieprz). Może ten czosnek w pracy niekoniecznie, ale co tam.