Posts Tagged ‘suszone pomidory’

h1

Sałatka z selera naciowego

Maj 3, 2010

Ta sałatka równie dobrze mogłaby się nazywać „na winie” bo jeszcze parę składników, które by się nawinęły po drodze, można by dodać 🙂

Moja wersja:

– seler naciowy
– tuńczyk
– czarne oliwki bez pestek
– kiełki rzodkiewki
– suszone pomidory
– rukola
– pestki słonecznika
– trochę oliwy, soku z cytryny, pieprzu i soli

/ełos

Reklamy
h1

Tart ciąg dalszy… Tarta z fetą i suszonymi pomidorami

Kwiecień 29, 2010

Przygotowując ciasto można skorzystać z przepisu Jamie’go – tylko bez cukru i żółtek:)

A na wierzch:
– cebula
– 2 ząbki czosnku
– oliwki
– ser feta (takie nie w oliwie)
– suszone pomidory (również nie w oliwie)
– 2 pomidory
– żółta papryka
– 2 jajka
– 200 g śmietany

Ciasto podpiec w piekarniku, warzywa obrać, czosnek rozgnieść – i wszystko razem, z fetą, wyłożyć na ciasto. Jajka zmiksować ze śmietaną i ten sos wylać na warzywa. Przyprawić solą, pieprzem i ziołami (u mnie stały zestaw, oregano, tymianek i rozmaryn).

Wstawić do piekarnika i piec ok. 45 minut w temperaturze 180C.

/ełos

h1

Tarta ze szpinakiem, suszonymi pomidorami i fetą

Styczeń 24, 2010

Znalazłam przepis na tartę – w oryginale było na greckim cieście fillo, ale szybka konsultacja z mym szwagrem oraz wrodzona skłonność do szukania substytutów szybko przemieniło greckie ciasto na francuskie:)

Otóż tak: zakupiłam szpinak (niestety nie było świeżego, ale znalazłam mrożony, taki liściasty, chyba Bonduelle, gotuje się go ok. 12 minut i naprawdę daje radę). No więc ten szpinak odcedzony, doprawiony gałką muszkatołową, solą, pieprzem i świeżą miętą. Do tego ser feta, pokrojone suszone pomidory (najlepiej takie w oleju) i czarne oliwki. Smaży się to trochę na patelni. W przepisie jeszcze było 2 jajka. Najpierw pół godziny deliberowałam czy gotowane czy surowe, potem stwierdziłam, że jakby miały być gotowane to było napisane, więc dałam surowe – a potem doszłam do wniosku, że bez tych jajek też by się obyło, bo wszystko miało taką akuratną konsystencję.

Ciasto – jak już mówiłam – francuskie, mrożone – rozwałkowałam trochę, położyłam na formę, na to ten farsz, na to kolejną warstwę ciasta i tak na niecałe pół godziny do piekarnika. Jadłyśmy to z tzatziki (jogurt grecki  + pół ogórka + czosnej + mięta + sól i pieprz). Może ten czosnek w pracy niekoniecznie, ale co tam.