Posts Tagged ‘kapusta pekińska’

h1

Sajgonki czyli wielki powrót

Grudzień 2, 2010

Trochę się długo zabierałyśmy za kolejny wpis. Bynajmniej nie dlatego że nie chciałyśmy rozstrzygnąć konkursu!

Konkurs niniejszym wygrywa Dro, za trafne odgadnięcie liczby samosów. Plus dodatkowy punkt za spryt. Samosów było 17 jak nic. W związku z tym mamy ogromną przyjemność oficjalnie (bo nieoficjalnie wyrwało nam się przy butelce gruzińskiego wina) zaprosić Cię Dro na kolację:)

Co do wpisów przepisów to fakt, jak już to nie raz nam wypomniano, od powrotu z Chin coś nam nie idzie, ale powroty nie są łatwe. Cały czas jednak gotujemy i mamy nadzieję, że post o sajgonkach przełamie ten impas.

Historia sajgonek nie jest krótka. To już trzecie podejście do nich. Po powrocie wiele wieczorów było pod hasłem „kuchnia chińska”. Autorką przepisu jest Ania L. , potem Martos dzielnie zawijał i odkrywał swój niezaprzeczalny kulinarny talent, a dzisiaj jak co dzień zrobiłyśmy po prostu sajgonki na jutro do pracy. Pałeczki też zabierzemy:)

Składniki (wersja wege rzecz jasna)

– czosnek, papryczka chili, imbir. To kombo jest podstawą wszystkich naszych chiński dań
– cebula
– 2 marchewki starte na tarce z dużymi okami
– pół kapusty pekińskiej (która, jak odkryłyśmy, jest z Pekinu! – teraz patrzymy na nią zupełnie inaczej, tak samo mamy z zupkami chińskimi)
– kiełki stir fry (już o nich było, takie na patelnie)
– grzyby mung
– pędy bambusa (opcjonalnie)
– pół paczki chińskiego makaronu ryżowego
– sos sojowy
– sos ostrygowy
– sos słodko-kwaśny – to już do podania

– papier ryżowy
– w wersji z mięsem – mięso mielone

Wszystkie warzywa po kolei wrzucać na patelnię i smażyć. Odstawić do ostygnięcia.

Papier ryżowy namaczać chwilę w gorącej wodzie i zawijać jak Martos na obrazku:

Sie sie, czyli dziękujemy za uwagę.

Pewnie to nie ostatni przepis z Chin, jaki pojawi się na tym blogu!

Reklamy