Posts Tagged ‘desery’

h1

Święta, święta i już po… ale sernik będzie z nami już na zawsze

Styczeń 5, 2011

Ten sernik był hitem tych świąt. W sumie to muszę przyznać, że pieczenie to nie mój konik, ale w sekcji świątecznych przygotowań zostałam przypisana właśnie do sekcji ciacha – ełos też:) No więc ochoczo zabrałyśmy się do szukania przepisu. No znalazłyśmy na niezawodnym WhitePlate – przepis. Nie wiem na ile tu właściwe jest reklamowanie konkurencji, ale naprawdę przepis jest super!

Kluczem do sukcesu jest pomysł ze spodem na bazie śliwek w czekoladzie:) Do przepisowych wskazówek dodam dwie:

1. Nie lękaj się kiedy konsystencja jest rzadka, jeżeli podkręci się piekarnik pod koniec i nieco dłużej potrzyma w piekarniku będzie ok.

2. 2 czekolady na polewę to za dużo – ciacho jest konkretnie słodkie:)

Oto i ono! Powoli mam wrażenie, że oswajam lęk przed pieczeniem ciach. Sernik był w mej głowie czymś poważnym i trudnym! Nie taki diabeł straszny! 🙂 Polecam nawet tym co uważają że ich szczyt deserowy to kisiel:)

Drugie ciasto jakie zrobiłyśmy nazywało się Pani Walewska. Ale to, moim skromnym zdaniem, nie nadaje się do opisania. Złe nie było, ale może za słodko się już tu zrobiło:)

Reklamy
h1

Drożdżówka ze śliwkami

Wrzesień 13, 2010

Daleko mi jeszcze do bogini piekarnika, ale się staram poznawać tajniki związane z ciastami. Chciałam upiec drożdżówki, a miałam smaka na śliwki to właśnie na takie kombo padło.

drożdżówka

Dziwna sprawa, bo po upieczeniu ciacha dowiedziałam się że drożdżowe ciasto ugniata się długo, aż ręka a ja wymieszałam delikatnie jak biszkopt (bo podobno biszkopt tak trzeba delikatnie bełtać bo puszystość traci) i bądź tu mądry:)

Przepisu szukałam długo, najbardziej intrygujący był ten z puree z ziemniaków, ale nie posiadałam…. W końcu skorzystałam z tego na White Plate

Ciacho:

250 ml mleka
1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii lub cukier waniliowy
1 jajko
450 g mąki pszennej
1/2 łyżeczki soli
40 g drobnego cukru
40 g masła
20 g świeżych drożdży lub 7 g drożdży instant

Kruszonka:

50 g mąki
25 g cukru
25 g zimnego masła
szczypta soli

Po wyciągnięciu z piekarnika były super:) Miały fantazyjne kształty:) no w sumie spoko to pieczenie! Resztę rozdałam wszystkim dookoła:)

/surów

h1

Akcja tort dla Marzenki:) – żeby nie było że nie było tortu!

Sierpień 31, 2010

Plan chodził mi po głowie już od jakiegoś czasu, bo jak nie przepadam za deserami tak tort bezowy pozostał w mych wspomnieniach jako coś naprawdę pysznego. Próba szukała okazji, urodziny i to okrągłe Marzenkosa spadła jak z nieba:)

Przepis zaczerpnięty ze „Zwierciadła”.

Składniki:

  • 12 białek
  • 500 g cukru
  • kostka masła
  • 125 g cukru pudru
  • 100 ml śmietanki 36%
  • 120 ml soku pomarańczowego (może być wyciskany ze świeżych)
  • 120 ml likieru cointreau
  • 2 łyżeczki  startej skórki pomarańczowej
  • płatki migdałowe
  • kakao

Białka ubijamy na pianę, musi być mega sztywna dodajemy cukier i ucieramy. I to jest już beza właściwa. Trzeba ją upiec. Tu chyba jest klucz do sukcesu. Piecze się to długo koło 2 godzin, w temperaturze 150 st.   Krem ucieramy masło miękkie z cukrem. Potem dodajemy śmietankę i ucieramy mikserem, potem sok i na końcu starta skórka.

No i niby wszystko pięknie ładnie, ale ja przycięłam komara, ełos ratował sytuację i nie ukrywajmy nie wyszło to jakoś najlepiej:) Trzeba jeszcze tu popracować – ale nie poddam się! Kiedyś zrobię idealny bezowy tort:) Na szczęście ten był fotogeniczny:)

tort bezowy

Z bezowym tortem pojawił się problem z 12 żółtkami:) Ale nie ma problemów nie do rozwiązania…  Omlet powstał! nieco żółciutki, ale również fotogeniczny:)

omlet

STO LAT MARZENKOS!

/surów

h1

Panna cotta wersja z agar agar, bez żelatyny

Sierpień 31, 2010

no nic dodać nic ująć:) jak wersja vega to już na maksa! Było to tak… luźno rzucony pomysł – zróbmy panne cotta! Ok! o NIE! to ma żelatynę! … no ale nie takie bryły były! internet to wór a w nim rozwiązanie na prawie wszystkie problemy. I udało się i tym razem! Substytutem żelatyny dla wegetarian jest jakiś glon o wdzięcznej nazwie agar agar:)

i udało się…

panna cotta

.. prawie… ale o tym już ełos, bo to on miał o tym pisać:) zapomniało mi się:)

Tu Ełos nadaje:)

Przepis na panna cotta zaczerpnęłyśmy z internetu, z bloga Whiteplate, ale nie ma co, clue naszych zmagań to agar agar!

(proporcje tak na 4 porcje)

– 250 ml gęstej śmietany
– 250 ml mleka
– 100g cukru pudru
– laska wanilii
– 2 łyżeczki agar agar (nigdzie nie mogłam znaleźć informacji, w jakich proporcjach ten agar agar stosować zamiast żelatyny i dałam za dużo, bo 4 łyżeczki – stąd właśnie to „prawie”)

Agar agar zalać odrobiną wody i rozpuścić w ciepłym mleku. Śmietanę zmieszać z cukrem i zagotować. Wyciągnąć ziarenka z wanilii i razem z laską zagotować ze śmietaną. Potem tą resztkę laski wanilii trzeba wyciągnąć. Połączyć wszystko z mlekiem i rozlać do naczynek (mogą być np. filiżanki). Odstawić do ostygnięcia a potem wstawić do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na noc.

h1

Muffinki – wyczekiwany i obiecany przepis

Lipiec 29, 2010

Nie było łatwo zebrać się do napisania posta,  ponieważ fiesta urodzinowa nie miała końca jak to zawsze co roku bywa:) Ale podczas tych szalonych chwil nie zabrakło miejsca na popisy kulinarne. Jednym z nich były muffinki. W pierwszej wersji wytestowane na mojej rodzinie, potem upieczone na tzw. imprezę w pracy. Przepis pochodzi z http://mojewypieki.blox.pl i jest naprawdę fajny:)

Składniki na 12 sztuk:

  • 150 g mąki pszennej
  • 100 g mąki pszennej razowej
  • 50 g płatków owsianych
  • 120 g drobnego cukru
  • 1 duże jajko
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 szklanka mleka (250 ml)
  • 4 łyżki oleju (60 ml)
  • 2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 180 g malin (1 szklanka lub trochę więcej)
  • 110 g białej czekolady, posiekanej

W związku z dziką fantazją jaką miałyśmy w momencie pieczenia i trzeźwością umysłu Kamilosa udało się upiec 48 sztuk muffinek w 4 rodzajach: malina i biała czekolada, czekolada i wiśnia, porzeczka i … no właśnie i tu pojawiają się problemy z pamięcią:) myślę że fajnie powymyślać swoje składy i wariacje:) zabawa super:)

/surów

h1

Crumble z rabarbarem i truskawkami

Czerwiec 4, 2010

Z okazji nadejścia wiosny – w czerwcu – na salony wkracza rabarbar. Dzisiaj się nie popiszemy, bo przepis ściągnięty z internetu (z bloga Strawberries from Poland) ale przytaczamy bo jak najbardziej warty:)))

Składniki:

kruszonka:
– 85 g mąki
– 85 g orzechów włoskich (ja dałam też trochę laskowych) – posiekanych tak raczej grubo
– 45 g płatków owsianych
– 60 g roztopionego masła
– 50 g cukru
– szczypta soli

Owoce: 250 g truskawek, 300 g rabarbaru, 50 g cukru, łyżka mąki ziemniaczanej (my dałyśmy trochę więcej owoców chyba, ale wiadomo że jak się kupuje kilogram truskawek, to w sam raz ok 250 g zostanie po podjadaniu:)).

Wszystkie składniki na kruszonkę wymieszać (masło na końcu) i odstawić do lodówki na chwilę.

Owoce pokroić na kawałki i zasypać 3 łyżkami cukru – również odstawić.

Potem odcedzić owoce, dodać łyżkę mąki i resztę cukru. Z tego soku można zrobić kompot np.

Na naczynie żaroodporne wyłożyć owoce, posypać kruszonką i wstawić do piekarnika na 190C  na ok 30-40 minut.

And that’s the way the cookie crumbles ….

h1

Urodzinowa tarta Ełosa aka Tarta ze śliwkami

Kwiecień 29, 2010

Jak co roku na moje urodziny do pracy przyniosłam tartę. Tym razem Tartę śliwkową według przepisu Jamie’go Oliviera.

Zniknęła tak szybko, że nawet nie zrobiłam zdjęcia:)

Ciasto:

moim zdaniem najlepszy przepis na ciasto kruche jest właśnie Jamiego:

(proporcje na 2 formy 30 x 30 cm)

250 g masła
200 g cukru pudru
szczypta soli
pół kilo mąki
4 żółtka
4 łyżki zimnej wody/ mleka

Utrzeć masło z cukrem i szczyptą soli, dodać żółtka, potem połączyć z mąką. Kiedy ciasto nabierze konsystencji pokruszonego chleba, dodać mleko/ wodę (ja nigdy nie wiem jaka to właściwie konsystencja więc robię to mocno na oko). Grudki trzeba rozgnieść palcami, uformować z ciasta kulę, owinąć w folię  i odstawić do lodówki na ok. godzinę. Trzeba pamiętać, że kruchego ciasta nie można za bardzo ugniatać (chyba traci na kruchości) – więc pewna oszczędność w ruchach jest wskazana.

Po godzinie rozwałkować ciasto, wyłożyć na formę (najlepsza jest taka z wyciąganym spodem), wywijając ciasto na brzegi. Wstawić do piekarnika tak na 10-15 minut na 180C.

„Wierzch” tarty:

– 350 g całych obranych migdałów
– 300 g niesolonego masła (można mniej)
– 300 g drobnego cukru (ja użyłam cukru pudru)
– 3 jajka, od szczęśliwych kur rzecz jasna
– garść pistacji (ja dałam trochę więcej a i tak za bardzo ich nie było widać)
– śliwki, wypestkowane i przepołowione
– 3 łyżki cukru waniliowego

Zmiksować masło i cukier na krem. W mikserze rozdrobnić migdały na proszek, w miseczce roztrzepać lekko jajka, dodać do nich sproszkowane migdały i wymieszać. Na koniec dodać całe pistacje (bez skorupek:)). Tak przygotowaną masę migdałową wstawić na kilkanaście minut do lodówki.

W międzyczasie śliwki posypać cukrem waniliowym, wymieszać i odstawić na 10 minut.

Masę wyłożyć na wcześniej podpieczone ciasto – tylko pamiętać, że do tego dojdą jeszcze śliwki, więc nie po sam brzeg formy.

Śliwki poukładać na wierzchu i lekko „wgnieść” w masę.

Wstawić do piekarnika w temp. 180 C na ok. godzinę lub do momentu zbrązowienia masy migdałowej.

Myślę że lekko ciepła tarta z lodami waniliowymi od Grycana może być niezła!

/ełos