Posts Tagged ‘ciecierzyca’

h1

naleśniki z ciecierzycą

Maj 9, 2011

Zawsze śmiałam się z przepisów mojej babci, w których występowało określenie „mąki, ile zabierze” ale wygląda na to, że mój przepis na naleśnikowe ciasto wpisuje się w ten klimat. Zazwyczaj biorę jedno jajko, letnią wodę pół na pół z mlekiem – tak mniej więcej 1/2 litra w sumie. Do tego sypię „mąki, ile zabierze” – czyli tyle, żeby ciasto miało właściwą konsystencję – było lejące, nie za gęste – mniej więcej takie, jak śmietana. Na koniec odrobina soli, do smaku – o ile nie planujemy naleśników z nutellą:) Czasem dodaję też kurkumę, ale to tylko dla efektów wizualnych – naleśniki mają wtedy taki żółty kolor jak na obrazku. Po wymieszaniu wszystkich składników dobrze jest odstawić ciasto tak mniej więcej na godzinę.

Farsz jest polem do popisu czy też ułańskiej fantazji – tutaj polecam wersję z ciecierzycą, pomidorami i bazylią i mozzarellą.

Ciecierzycę czerwoną gotujemy, pomidory obrane ze skórki podsmażamy na patelni, łączymy te składniki, dodajemy bazylię, nakładamy na usmażone naleśniki, a na wierzch pokrojone plasterki mozzarelli, sól, pieprz. I już gotowe.

/ełos

Reklamy
h1

curry z ciecierzycy vel cieciorki

Styczeń 26, 2010

Ja nigdy nie wiem jaka jest różnica między ciecierzycą a cieciorką i mam przeczucie, że to jest to samo.

Danie dzisiejsze w sumie opiera się na przyprawach: chilli, kurkuma, papryka, kolendra, kumin, garam masala. Mogłabym tu zrobić mikro lans i napisać, że najlepiej użyć kurkumy i garam masali prosto z Indii, ale wiadomo, że nie każdy ma w pracy takie osoby, co spędzają w Indiach Sylwestra. No to mogą być przyprawy ze sklepu.

Kroimy dużą cebulę, rozgniatamy 2-4 ząbki czosnku (ja po doświadczeniach z tzatziki użyłam dwóch) i podsmażamy na patelni. Dodajemy wszystkie przyprawy – po jednej łyżeczce – oprócz garam masali. Ja jeszcze dodałam pastę curry. To wszystko razem mieszamy i smażymy przez chwilę. Potem dodajemy 2 puszki ciecierzycy i 2 puszki pomidorów pokrojonych (z sosem). Dusimy wszystko 20 minut. Dodajemy łyżeczkę garam masali i dusimy jeszcze 10 minut. W przepisie było dusić pod przykryciem, ale że od tego sosu pomidorowego wszystko raczej rzadkie było, to dusiłam bez przykrycia, żeby trochę odparowało. I już.

Podawać najlepiej z indyjskim chlebem naan albo z czapati – czasem można spotkać w sklepie. Chociaż czapati to można zrobić samemu i może kiedyś się podejmę.