Archiwum autora

h1

Święta, święta i już po… ale sernik będzie z nami już na zawsze

Styczeń 5, 2011

Ten sernik był hitem tych świąt. W sumie to muszę przyznać, że pieczenie to nie mój konik, ale w sekcji świątecznych przygotowań zostałam przypisana właśnie do sekcji ciacha – ełos też:) No więc ochoczo zabrałyśmy się do szukania przepisu. No znalazłyśmy na niezawodnym WhitePlate – przepis. Nie wiem na ile tu właściwe jest reklamowanie konkurencji, ale naprawdę przepis jest super!

Kluczem do sukcesu jest pomysł ze spodem na bazie śliwek w czekoladzie:) Do przepisowych wskazówek dodam dwie:

1. Nie lękaj się kiedy konsystencja jest rzadka, jeżeli podkręci się piekarnik pod koniec i nieco dłużej potrzyma w piekarniku będzie ok.

2. 2 czekolady na polewę to za dużo – ciacho jest konkretnie słodkie:)

Oto i ono! Powoli mam wrażenie, że oswajam lęk przed pieczeniem ciach. Sernik był w mej głowie czymś poważnym i trudnym! Nie taki diabeł straszny! 🙂 Polecam nawet tym co uważają że ich szczyt deserowy to kisiel:)

Drugie ciasto jakie zrobiłyśmy nazywało się Pani Walewska. Ale to, moim skromnym zdaniem, nie nadaje się do opisania. Złe nie było, ale może za słodko się już tu zrobiło:)

Reklamy
h1

Trochę się w pale nie mieści – właśnie minął rok od pierwszego posta:)

Styczeń 5, 2011

No więc napisali do nas że jesteśmy zajefajne i w związku z rocznicą prowadzenia bloga wysyłają nam statystyki:) no i zgadnijcie – napisali że „we did great”, czyli w wolnym tłumaczeniu jesteście zajebiści:) poniżej grafika obrazująca zdrowotność bloga czyli tzw. zdrowometr bloga.  No i mamy wskazówkę na WOW!

Blog-Health-o-Meter

Blog-Health-o-Meter™

W przeciągu roku miałyśmy około 4000 odwiedzin – WOW.

Co nam przyniesie ten rok!? Dużo jedzonka:)

Postanowienie numer 1 – lepsze foteczki:)

h1

Sałatka z pieczarek… i krecik

Grudzień 6, 2010

No to ruszamy z aktywnościami jak to było zapowiedziane:) bo w końcu je każdy…

Mam w swojej kolekcji ciekawych smaków takie połączenie paru smaków, które na pierwszy rzut oka nie do końca mogłyby się komponować – a jednak:) Sama bym na to połączenie nie wpadła, ale podpatrzyłam ten zestaw kiedyś. No więc bez zbędnego już tu bleblania podaje jak i co.

sałatka z pieczarek

Składniki:
pieczarki (mogą być zupełnie surowe, ale ja zawsze je sparzam i obieram)
kiszony ogórek (bardzo ubolewam, że nie ma ich często w słoikach a w takich dość mocno obleśnych workach. No, ale co zrobić! Najlepsze są moich rodziców – nikt nie robi lepszych)
szczypiorek (koniecznie)
żółty ser starty na tarce z wielkimi okami:) choć może być pewnie pokrojony w kostkę jak reszta w/w
– mix sosowy (to taka wasza ulubiona wersja sosu majonezowo-śmietanowo-jogurtowygo, tu proporcje jak kto lubi, ja zawsze do śmietany i jogurtu – żeby za niezdrowo nie było – dodaje łyżkę majonezu)
– dużo pieprzu, to musi być pieprzne

No i w drobną kosteczkę jedziemy to wszystko, ja nie lubię drobno, bądź też jestem za leniwa, więc siekam drobniej, ale jak ktoś ma cierpliwość, kroić drobno i w maleńkie kosteczki to zachęcam, bo jakoś lepiej smakuje wtedy:)

Co do podania to ma dwa pomysły, no może trzy:) Do jajek, np. w takiej wersji jaja na twardo i to na nie. Można też spróbować wkroić je do środka, te jaja znaczy się:). Wydaje mi się również że dobrze może smakować ze śledziami. No a jak już tak, to aż się wódeczka prosi:)

No, a dzisiaj to koniecznie, bo na świecie pojawił się Bruno:) Taki wyczekany, taki słodziutki – cudownie:) Witamy na świecie:)

/surów

P.S. Krecik się z Czech przyplątał:) ale to już zupełnie inna opowieść:)

h1

Drożdżówka ze śliwkami

Wrzesień 13, 2010

Daleko mi jeszcze do bogini piekarnika, ale się staram poznawać tajniki związane z ciastami. Chciałam upiec drożdżówki, a miałam smaka na śliwki to właśnie na takie kombo padło.

drożdżówka

Dziwna sprawa, bo po upieczeniu ciacha dowiedziałam się że drożdżowe ciasto ugniata się długo, aż ręka a ja wymieszałam delikatnie jak biszkopt (bo podobno biszkopt tak trzeba delikatnie bełtać bo puszystość traci) i bądź tu mądry:)

Przepisu szukałam długo, najbardziej intrygujący był ten z puree z ziemniaków, ale nie posiadałam…. W końcu skorzystałam z tego na White Plate

Ciacho:

250 ml mleka
1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii lub cukier waniliowy
1 jajko
450 g mąki pszennej
1/2 łyżeczki soli
40 g drobnego cukru
40 g masła
20 g świeżych drożdży lub 7 g drożdży instant

Kruszonka:

50 g mąki
25 g cukru
25 g zimnego masła
szczypta soli

Po wyciągnięciu z piekarnika były super:) Miały fantazyjne kształty:) no w sumie spoko to pieczenie! Resztę rozdałam wszystkim dookoła:)

/surów

h1

Akcja tort dla Marzenki:) – żeby nie było że nie było tortu!

Sierpień 31, 2010

Plan chodził mi po głowie już od jakiegoś czasu, bo jak nie przepadam za deserami tak tort bezowy pozostał w mych wspomnieniach jako coś naprawdę pysznego. Próba szukała okazji, urodziny i to okrągłe Marzenkosa spadła jak z nieba:)

Przepis zaczerpnięty ze „Zwierciadła”.

Składniki:

  • 12 białek
  • 500 g cukru
  • kostka masła
  • 125 g cukru pudru
  • 100 ml śmietanki 36%
  • 120 ml soku pomarańczowego (może być wyciskany ze świeżych)
  • 120 ml likieru cointreau
  • 2 łyżeczki  startej skórki pomarańczowej
  • płatki migdałowe
  • kakao

Białka ubijamy na pianę, musi być mega sztywna dodajemy cukier i ucieramy. I to jest już beza właściwa. Trzeba ją upiec. Tu chyba jest klucz do sukcesu. Piecze się to długo koło 2 godzin, w temperaturze 150 st.   Krem ucieramy masło miękkie z cukrem. Potem dodajemy śmietankę i ucieramy mikserem, potem sok i na końcu starta skórka.

No i niby wszystko pięknie ładnie, ale ja przycięłam komara, ełos ratował sytuację i nie ukrywajmy nie wyszło to jakoś najlepiej:) Trzeba jeszcze tu popracować – ale nie poddam się! Kiedyś zrobię idealny bezowy tort:) Na szczęście ten był fotogeniczny:)

tort bezowy

Z bezowym tortem pojawił się problem z 12 żółtkami:) Ale nie ma problemów nie do rozwiązania…  Omlet powstał! nieco żółciutki, ale również fotogeniczny:)

omlet

STO LAT MARZENKOS!

/surów

h1

Panna cotta wersja z agar agar, bez żelatyny

Sierpień 31, 2010

no nic dodać nic ująć:) jak wersja vega to już na maksa! Było to tak… luźno rzucony pomysł – zróbmy panne cotta! Ok! o NIE! to ma żelatynę! … no ale nie takie bryły były! internet to wór a w nim rozwiązanie na prawie wszystkie problemy. I udało się i tym razem! Substytutem żelatyny dla wegetarian jest jakiś glon o wdzięcznej nazwie agar agar:)

i udało się…

panna cotta

.. prawie… ale o tym już ełos, bo to on miał o tym pisać:) zapomniało mi się:)

Tu Ełos nadaje:)

Przepis na panna cotta zaczerpnęłyśmy z internetu, z bloga Whiteplate, ale nie ma co, clue naszych zmagań to agar agar!

(proporcje tak na 4 porcje)

– 250 ml gęstej śmietany
– 250 ml mleka
– 100g cukru pudru
– laska wanilii
– 2 łyżeczki agar agar (nigdzie nie mogłam znaleźć informacji, w jakich proporcjach ten agar agar stosować zamiast żelatyny i dałam za dużo, bo 4 łyżeczki – stąd właśnie to „prawie”)

Agar agar zalać odrobiną wody i rozpuścić w ciepłym mleku. Śmietanę zmieszać z cukrem i zagotować. Wyciągnąć ziarenka z wanilii i razem z laską zagotować ze śmietaną. Potem tą resztkę laski wanilii trzeba wyciągnąć. Połączyć wszystko z mlekiem i rozlać do naczynek (mogą być np. filiżanki). Odstawić do ostygnięcia a potem wstawić do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na noc.

h1

Makaron z krewetkami a la WU

Sierpień 23, 2010

Z kolejnych inspiracji w stylu „byłam, zjadłam, dobre, zrobiłam sama” tym razem przepis Wu na szybkie danko z krewetek. Tu potrzebuje troszeczkę Waszego zaufania, było naprawdę dobre – bo zdjęcia, które to oddaje brak:) są tylko zwłoki czy też odwłoki krewetek:)

krewetki

Składniki:

  • krewetki mrożone
  • czosnek
  • pietruszka natka
  • makaron
  • papryczki chili
  • sok z cytryny

Zamrożone krewetki zalewamy wrzątkiem. Nie zrażamy się zapachem:) Po chwili odcedzamy i obficie skrapiamy sokiem z cytryny – niech tak chwilkę poleżą, to pomaga na smrodek. Na patelni rozgrzewamy oliwę i wrzucamy czosnek i papryczki chili. Może być oliwa z papryczkami. Wrzucamy krewetki i smażymy na dość sporym ogniu. Krewetki nawet szybko się robią. Na koniec dodajemy natkę i gotowe. Mieszamy z makaronem i gotowe. Makaron może być dowolny, ale fajnie smakowało z takim spaghetti płaskim – bevette czy coś w tym stylu:)

/surów