h1

moje pierwsze w życiu pierogi ruskie zrobione własnoręcznie:)

Luty 8, 2010

no potrzebne mi było to doświadczenie, aby docenić ile pracy kosztuje moją mamę zrobienie dla mnie jak przyjeżdżam raz na jakiś czas pierogów – i teraz na pewno bardziej przemyśle moją odpowiedz jak mnie spyta kolejny raz „co ci zrobić do jedzenia jak przyjedziesz?”

Chodziły za mną te pierogi, bo w sumie to jak kiedyś będę miała swoje dzieci to chyba fajnie jest usłyszeć „jadę do mamy na pierożki”, albo „moja mama robi najlepsze pierogi ruskie na świecie:)” No ale nie ukrywam do tego miana mam jeszcze długa drogę:) Choć teraz sobie przypomniałam, teorię Cejrowskiego, dlaczego Eskimosi wcinają surowa słoninę i się tym zachwycają a my jakoś nie bardzo. No bo od małego ją jedzą i to uczucie pustego brzuszka, który po podaniu przysmaku przez rodziców czuje się dobrze i wysyła do mózgu sygnał że jest mu dobrze brzuszek pełny to koduje że ta słonina to jest jakaś pychota która robi dobrze dla naszego brzuszka:) To może ja też zastosuje ten zabieg 🙂

Ale lubimy wyzwania więc będę się doskonalić w tej jakże skomplikowanej sztuce:) W tym celu zakupiłam osprzęt: tłuczek, wałek i foremkę do zlepiania. Wątpliwej jakości, bo tłuczek szybko się rozwalił, foremka zgubiłam bolec, a wałek pozostawił na mych dłoniach ślady dziwnie wyglądające.

Przeczytałam i poradziłam się w sprawie ciasta u wielu źródeł. Zrobiłam kluchę z mąki (która też powinna być pewnie jakaś inna niż moja), ciepłej wody ( która w moim wykonaniu była wrzątkiem), soli i oleju. Łamałam się nad jajkiem, ale w końcu zdecydowałam, że nie. Co do farszu to niby prościzna: pół na pół sera białego (zjadłam go za dużo i mi trochę brakło), ziemniaków (które były jakieś za bardzo glutowe, pewnie jakoś zmutowana odmiana i ma się nijak do klasycznego polskiego kartofla) i sol i pieprz. Wyczytałam, że niektórzy dodają mięte – ale tą wariację pozostawiam na kolejny raz.

Rezultat:

Testerzy ocenią jutro, ja jednego zjadłam i … powiedzmy szczerze – pierogarni to ja nie założę:)

/surów

P.S. Pieróg na cześć Gałka, który wczoraj wypluł w ciężkich bólach małego żuka:)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: