h1

Weekendu początek, sekcji desery początek

Styczeń 10, 2010
Przerzucałyśmy się z Surówem, która ma opisać nasz wspólny wypiek i chyba padło na mnie.
W piątek miał być filmowy wieczór, pogaduchy do rana, frytki i deser. Jako że Surów zasnął na Star Treku, zanim jeszcze statek Enterprise udał się swoją pierwszą misję, a po frytkach było nam przez godzinę niedobrze, to można powiedzieć, że z całego planu najbardziej udał się nam deser:
Szukałyśmy jakiegoś fajnego przepisu – żeby było apetycznie wyglądające ciasto, z kategorii raczej ąę niż prostych placków. Na kwestii smaku naszej ulubionej znalazłyśmy przepis na sernikobrownie z dynią. No coż. Nazwa z kategorii UFO zachwyciła nas oryginalnością i decyzja, że to właśnie to  upieczemy zapadła błyskawicznie.
Jak sama nazwa ciasta wskazuje, potrzebowałyśmy dyni. Okazało się, że w styczniu we Wrocławiu dyń brak. Przetrząsnęłyśmy nasze zasoby myślowe w poszukiwaniu substytutu. Padło na marchewkę – bo też pomarańczowa:) i … okazało się to całkiem niezłym wyborem. Ciasto jest nietypowe, bo poza dynią vel marchewką daje się jeszcze gałkę muszkatołową, ale efekt naprawdę całkiem całkiem. Trochę może za dużą formę wzięłyśmy, bo raczej nasze cieńsze niż w internecie, ale nie ma to większego znaczenia.
Nawet jeszcze nasze ciasto spełniło dobry uczynek, w postaci zagadania kolegi, który brał udział w podchodach swoich urodzinowych i trochę za szybko pokonywał tor przeszkód – więc napatoczyłyśmy się my, z herbatą i ciastem, jako to dobre elfy, renifery czy tam inne pomocniki i nieco go przetrzymałyśmy, dając czas organizatorom podchodów. Takie to były deserowe przygody.
Reklamy

4 Komentarze

  1. nie przyniosłaś ciasta na próbę 😦


  2. ale przepis dzisiaj znalazłam! – myślę, że w najbliższym czasie wypróbuję – wierzę autorce, że nie jest to w żaden sposób przepis skomplikowany i nawet totalne lewe ręce kuchenne dadzą radę ;)ja za czekoladowymi ciastami nie przepadam, ale te wiórki kokosowe (uwielbiam) i wiśnie (od dzieciństwa bardzo lubię, z racji ilości drzew wiśniowych w ogrodzie rodziców 🙂 jakoś mnie tak pozytywnie natchnęły :)to tak, żeby nie było, że o tych deserach to ja nic a nic nie napiszę ;)a jak wypróbuję przepis, to oczywiście napiszę jak wyszło


  3. no tak napisałam co wiedziałama linka nie wkleiłam :)))http://whiteplate.blogspot.com/2010/01/dla-wielbicieli-bounty.html


  4. Przepis poproszę z komentarzem co i jak:) po wypróbowaniu:) Może wprowadzisz jakieś urozmaicenia co oczywiście mile widziane:)czekamy….



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: