h1

Numer-na-bis

Styczeń 7, 2010

Na bis, bo po pierwsze, po wczorajszej wtopie miałam dużą presję w postaci własnej ambicji i miny Surówa, a po drugie. bo z tej presji makaron musiałam gotować dwa razy.

Ale od początku:

Sięgnęłam po sprawdzony przepis „agli-olio-por” – czyli makaron z porem przysmażonym na czosnku i oliwie. Przepis jest rozbrajająco banalny: na oliwie przysmażamy czosnek pokrojony na małe cząsteczki, dodajemy posiekany surowy por. Tutaj bardzo ważne, żeby w odpowiednim momencie dodać tego pora, żeby czosnek się nie przypalił, bo on inaczej tak nieprzyjemnie zmienia smak. Podsmaża się to wszystko i potem miesza z makaronem ugotowanym al dente.

Dzisiaj Surów powiedział, że on jeszcze dodaje śmietanę i tuńczyka, ale wersja „skromna” też jest ok, choć jaj nie urywa [Surów, czy takie teksty tutaj można pisać?].

Użyłam mojego ulubionego makaronu Bavette nr 13, czyli takie ni to spaghetti, ni to tagliatelle. Bardzo się starałam nie rozgotować makaronu i w rezultacie za wcześnie go wyłączyłam. No to zagotowałam wodę w czajniku, zalałam makaron i podgotowałam jeszcze 3 minuty. Masakra tak gotować pod presją.

Reklamy

One comment

  1. tekst jaj nie urywa jest odpowiedni wszędzie:)A co do makroni to mi tam smakowało, głodny byłem jak diabli:)a co do presji to wiadomo że bez sensu! ja też mam teraz presje jak jem:) od dziś nie ma mówienia że coś nie wyszło:) z uśmiechem serwujemy wszystko! choćby to były jaja bawoła z bitą śmietaną:)Eksperymentowanie to eksperymetowanie:)



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: